Właśnie przez prawie godzinę szukałem karty kredytowej, o której byłem przekonany, że dopiero co wyjąłem ją z plecaka i po prostu gdzieś położyłem. Po przetrząśnięciu całej okolicy zdarzenia, zdesperowany spróbowałem sobie przypomnieć moment, gdy ją trzymałem i nie. W końcu zadałem sobie pytanie "a niby skąd ta karta miałaby się wziąć w tym plecaku" no i doszedłem do wniosku, że ta karta powinna od tygodnia znajdować się w innym plecaku i jak powinna tak się znajdowała.
Do bycia roztrzepanym geniuszem brakuje mi tylko ponadprzeciętnej zdolności w jakiejś dziedzinie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz